kulinarne_podroze

Naszą wspólną pasję gotowania, podróży i handlu wymieszaliśmy i uruchomiliśmy jedyny taki serwis HoReCa na Pomorzu. Oferujemy pełny asortyment produktów dla Gastronomii jak i klientów indywidualnych.więcej

Maroko

Wyprawa kulinarna do Maroka była mieszanką wszystkich kolorów i zapachów świata.

koza Agadir czyli miejsce naszego przylotu i odlotu był miejscem gdzie mimo zakazu mieliśmy możliwość podglądania handlu na całego podczas krzykliwych negocacji na targu rybnym. Pierwsze sniadanie z rdzennymi Berberami i Berber Whisky, czyli miętowa herbata z dużą ilościa cukru. Potem ruszyliśmy na stragany, gdzie zapach powalał, raz rozkoszą raz końcem świata. Potem w drogę, pierwsza stacja to wioska rybacka, gdzie jedynym zmartwieniem ludzi jest to co złapią w głębokiej wodzie. Żyją bez prądu i innych dogodności, ale uśmiechy od ucha do ucha.

Ruszyliśmy dalej, celem Tarudant, po drodzę oczywiście smakowaliśmy wszystko co najlepsze, Taginy z koziną albo baraniną. Tarudant to urocze miasto, gdzie już poczuliśmy, że jesteśmy w innej krainie, gdzie pojawiły się wszystkie dobroci tego regionu.

jedzenieCzas w drogę, celem były góry, dokładniej wioska w Atlasie Średnim, drogą przez mękę, czyli wąska i kreta drogą, gdzie jeden fałszywy ruch i po wyprawie. Mimo trudu dotarliśmy do uroczego Riadu gdzie był pełen relaks, gwieździste niebo i smak potraw zniewalał podczas kolacji. Po uroczym śniadaniu zebraliśmy manatki i dalej w drogę, do Marakeszu. Medina w Marakeszu przywitała nas bardzo ciepło, nawet bardzo gorąco.

targTam czekał na nas Riad i cudowne stragany gdzie było mydło i powidło. Zaczarował nas największy plac jadalny świata, czyli Jamal Ef-Na, gdzie wszystkie bary rozstawiają się po południu a cały czar kulinarny wieczorem rozświetla niebo nad Marakeszem, niczym jedno wielkie palenisko.

Tam dopiero był szał, baranie mózgi, ślimaki, kiełbaski baranie i wiele innych smaków które doprowadziły nasze kubki smakowe do kwintesencji szczęścia.

Jednak to co nas czekało w wietrznym mieście do którego zmierzaliśmy, czyli Essaouira przerosło naszą percepcję. Wiatr we włosach, pełen luz i wszystkie dary morza, które były serwowane przez tutejszych rybaków. Ostatnim celem była wioska, gdzie ludzie którzy kochają latawce i deski nie mają powodów do narzekań.

palce lizaćTam ostatnie rozkosze podniebienia, cudowny Tagine, ostatnie łyki Berber Whisky i powrót do naszego kraju, gdzie o dziwo przywitała nas temperatura niczym w Marakeszu.
Inszalla.

Wszelakie pytania związane z Wyprawami Kulinarnymi prosimy kierować pod adres: kamil@kulinarnepodroze.eu

kulinarne_wyprawy

Każda Kulinarna Podróż to nowe skarby regionu który na zawsze pozostaje w pamięci. Staramy się dobierać tak produkty aby każdy mógł przenieść smaki ze swoich kulinarnych podróży na swój stół więcej

Strona znajduje się na: www.ovh.pl

Copyright 2008 by Kulinarne Podróże